Krem redukujący podrażnienia trądzikowe Ziaja – recenzja

Witam serdecznie :)

Skończył mi się krem Ziaja do cery trądzikowej, więc czas na recenzję. Jest to krem z serii med. Widząc wcześniejsze opinie na wizażu, myślałam, że jest bardzo dobry. A jak działał na mojej skórze?
ziaja krem

Kolor był żółty, o specyficznym zapachu (cytryna pomieszana z typowym kasztanem). Rozprowadzał się łatwo i szybko się wchłaniał. Nie czułam żadnego szczypania, ani pieczenia – czyli całkiem przyjemnie.

Niestety nie rozprawił się z pryszczami, zwłaszcza po mojej prawej stronie twarzy, ani zaczerwieniami na twarzy. Za to zmniejszył ich widoczność i wygładził skórę.

Mój zakup z Superpharmu za 12 złotych był niezłym eksperymentem, lecz nie wrócę do niego ponownie. Nie takich efektów oczekiwałam po kremie specjalnie stworzonym do cery trądzikowej.

Szukam dalej mojego jedynego kremu. :)

Pozdrawiam

KanaKorikO 

Demakijaż micelarny z Ziają

Witajcie :)

Sporo pracy w tym tygodniu przytłacza mnie nieco – za to mam dla Was recenzję płynu micelarnego Ziaja Ulga. :) Mam cerę naczynkową, więc muszę uważać, jak trę buźkę. Miałam więc nadzieję na kolejne miłe zaskoczenie.

płynik

Buteleczka ładna, ciekawy odcień niebieskiego. Płyn, jak płyn ciekły :D Zmywał dobrze tylko tłuste kosmetyki, np. podkład. Zupełnie nie radził sobie za to z makijażem oczu. Cienie zmywał od razu, lecz liner i tusz to była męka. Czasem nawet podrażnił powieki. Po zużyciu całej buteleczki mam wrażenie, że według producentów tego micela, osoby ze skórą wrażliwą noszą na twarzy tylko jeden kosmetyk. Otóż, mam cerę wrażliwą, ale nie zamierzam rezygnować z makijażu tylko dlatego, że nie mogę go dobrze zmyć – po prostu zmieniam produkt.

A Wy z czego najbardziej lubicie korzystać?

Pozdrawiam gorąco :)

KanaKorikO

Co zaskoczyło mnie w domu…

łyżewki :)
Witam serdecznie :)

Już od kilku dni jestem znów na studiach. Znów natłok obowiązków spowodował moją absencję na blogu.  Ale nie ma tego złego… :) W domu w końcu odpoczęłam od typowego pracoholizmu – i w końcu wybrałam się na niedawno odnowione lodowisko. Było całkiem przyjemnie :)

Nie wożę ze sobą swoich kosmetyków(walizka jest o wiele lżejsza:P), więc korzystam z tego, co jest w domu. Najczęściej zdarza mi się coś podebrać mamie. I to właśnie jej kosmetyki mnie pozytywnie zaskoczyły.
Chodzi tutaj o serię oliwkową Ziaji do włosów i krem do rąk. Choć szampon w składzie ma SLS, to nie podrażnia skóry głowy. Poza tym wygładza włosy – mogłam je rozczesać nawet bez odżywki. :D Odżywka również działa wygładzająco na włosy, a także nawilżająco. Krem do rąk nawilżył skórę na 6 godzin – na dzień wystarczy zupełnie, bo nie lubię ciągle „mazać” sobie dłoni.

Wybrałam się do Galerii w poszukiwaniu odżywki d/s na stancję i jedwabiu na końcówki. Kupiłam odżywkę odżywiającą Isana oraz drugą buteleczkę jedwabiu L’Biotica. Używałam wcześniej wygładzającej i byłam zadowolona, z tej również jestem, i dodatkowym atutem jest też cena. Jedwab także :)

Właściwie jedynym negatywnym zaskoczeniem była wizyta u fryzjerki. Obcięła właściwie taką długość włosów, jakiej potrzebowałam, lecz grzywkę obcięła zbyt krótko i wyglądam okropnie. Miałam włosy lekko przetłuszczone, więc to trochę przekłamało długość. Dopiero po umyciu i wysuszeniu widoczna była różnica. Teraz czekam ze zniecierpliwieniem, aż odrośnie mi te pół centymetra. :(

A jak Wy spędziłyście, lub jeszcze spędzacie ferie?

Pozdrawiam

KanaKorikO

Jesienno-zimowa pielęgnacja twarzy

Witajcie kochani :) winter

Jak pogoda u Was? U mnie spadł już śnieg. Padało tylko jeden dzień a już wszędzie jest biało i ślisko. Kryzys widać dopadł też piaskarki ;p

Ale dziś mam dla Was post o tym, jak sama pielęgnuję cerę w tym okresie. Chciałam napisać ogólnie, jak pielęgnować twarz, ale zostałam ubiegnięta przez maria-n. Oto sposoby, które chronią moją buzię przed zimą.

Jak pewnie część z Was wie, posiadam cerę naczynkową. Do tego ostatnio pojawiło się sporo pryszczy z boku twarzy (pewnie dlatego, że trzymam tam ręce :(). W okresie zimowym muszę więc zapobiegać powstawaniu kolejnych „pajączków”.

1. Pod podkład używam kremu natłuszczającego. Wiem po sobie, że woda zawarta w wielu kremach typowo nawilżających zamarza przy niskiej temperaturze i zwiększa swoją objętość, tym samym niszcząc skórę. Mój numer jeden (i to tani) to krem oliwkowy z firmy Ziaja.

2. Dla wyrównania kolorytu stosuję podkład. Jak latem zazwyczaj lubuję się w kompaktach lub kremach BB, tak zimą sięgam po zwyczajny podkład płynny (zawiera w sobie oleje). Obecnie używam Miss Sporty So Clear, który wspomaga mnie w walce z pryszczami :).

3. Zimą skóra może być bardziej przesuszona, dlatego można spróbować myć twarz olejami (zwykłą oliwką dla dzieci), czyli stosować OCM. Jeżeli wystarcza Ci krem – nie musisz używać oleju. Z moich doświadczeń wiem, ze świetnie zmywa makijaż oczu, nawet wodoodporny ;)

4. Nawet zimą nie zapominam o naczynkach, zatem na noc stosuję specjalnie do tego przeznaczony krem (aktualnie Yves Rocher).

5. Mycie twarzy – standardowo rano i wieczorem. ;) Obecnie używam żelu 3w1 Eveline z cynkiem. I oczywiście szczoteczka :D

6. Zapomniałabym o ustach – one też są ważne. Zakochałam się obecnie w balsamie Carmex w wygodnej formie sztyftu. :D

Czy Wasza pielęgnacja w ciągu zimy jest inna, niż w pozostałych porach roku? A może macie swoje niezawodne sposoby na zimę? :)

Pozdrawiam

KanaKorikO

Maska do włosów Ziaja – recenzja

Maska Ziaja

Witajcie kochani :)

Dziś mam dla Was recenzję produktu do włosów, który zdenkowałam ostatnio :) Jak widać po tytule, jest to maska Intensywne wygładzanie do włosów firmy Ziaja.

Kilka słów producenta:

Skoncentrowany preparat o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce. Doskonale wygładza otwarte łuski włosów. Dodaje blasku od nasady aż po końcówki. Aktywnie nawilża i uelastycznia włosy. Nadaje włosom wyjątkową miękkość. Zawiera prowitaminę B5 i proteiny jedwabiu.

Moja opinia:

Na samym początku stosowania moje włosy rzeczywiście były nawilżone i wygładzone. Moje włosy były bardzo suche, więc stosowałam ją dwa razy w tygodniu. Po ok. 4 użyciach miałam jednak wrażenie, że nie polubiła się z moimi włosami – były bowiem wciąż przesuszone. Aby wzmocnić jej działanie, dodałam kilka kroi\pel olejku łopianowego, ale nie dało to wielkich efektów. Działała jak zwykła odżywka. Odstawiłam ją na jakiś czas. Po jakimś czasie przy olejowaniu włosów potrzebowałam czegoś do nałożenia przede wszystkim na końcówki. I ta maska była dla mnie jak znalazł. Idealnie współgra z olejkiem. Włosy były nawilżone i miękkie. W ten sposób zużyłam ją do końca. Niewygodne było dla mnie opakowanie – nie mogłam odkręcić słoiczka wilgotnymi dłońmi. Maska była wydajna – przy mojej długości włosów wystarczyła na ok. 20 użyć.

Kupiłam ją w hurtowni kosmetycznej za ok. 6 złotych, ale możecie ją znaleźć właściwie w każdej dobrej drogerii.

Polecam ją dla osób, które mają problem z niesfornymi włosami. Jest dobra zwłaszcza na tą porę roku – gdy włosy są suche i elektryzujące się. :)

Inne opinie: 
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45988

KanaKorikO

Kosmetyczny haul

Witajcie :)

Chyba z miesiąc zbierałam się, by napisać post o moich ostatnich kosmetycznych zakupach. Najpierw były zakupy w Yves Rocher (wykorzystanie wrześniowej promocji), lecz jak przyjechałam z powrotem na studia, wszystkie kosmetyki się pokończyły. Stąd też odwiedziny w Rossmanie, Naturze, a jak znów pojechałam do domu na listopadowe ferie, poza Super-pharm odwiedziłam nowo otwartą drogerię Hebe. :)

Jakie są wrażenia z nowej drogerii? Musze stwierdzić, że jest bardzo ciekawie :) Dobre urządzenie wnętrza, Można szybko znaleźć potrzebne produkty. Panie z obsługi zawsze miłe i skore do pomocy. Znają się na rzeczy. Można tam zakupić nie tylko kosmetyki (w tym profesjonalne), ale również książki, kalendarze itp. Gama oferowanych produktów jest jak dla mnie mieszanką Rossmana i Super-pharm. Zaskoczyły mnie ceny – niższe, niż w Super-pharm, co skłoniło mnie do założenia karty stałego klienta i robienia zakupów ze zniżką :D

Zakupione produkty umieściłam na mojej stronie facebookowej TU.

Pozdrawiam ciepło w te chłodne dni :)

KanaKorikO

Moja pielęgnacja twarzy

Witajcie. :)

W innym poście pisałam o problemach mojej cery naczynkowej. Teraz chcę napisać o tym, czego używam aktualnie do jej pielęgnacji.

Bardzo ważną rzeczą jest, by w pielęgnacji być systematyczną. Wtedy można zauważyć efekty. Zmęczenie, czy lenistwo nie jest żadną wymówką.

Aktualnie nie używam niczego do pielęgnacji stricte cery naczynkowej. Po myciu twarzy mydłem skóra się przesuszyła i wymagała dogłębnego nawilżenia. Poza tym po eksperymentach z żelatyną na twarzy(i nie tylko) pojawił się wysyp pryszczy i krostek, po których zostały paskudne rany i ślady. :(

1. Oczyszczanie: Pierwszy krok do idealnej cery. Do tego używam obecnie żelu Nivea Pure Effect 3in1. Aby dogłębnie oczyścić pory, do mycia używam specjalnej szczoteczki do twarzy, którą kupiłam w Rossmanie za ok. 8 złotych.

Dodam, że nie używam toniku do cery problemowej, choć niektórzy to zalecają. Po użyciu toniku czuję jednak ściągnięcie skóry. Słyszałam, że na problemy skórne dobre jest używanie naparu z szałwii. Ktoś może używał, lub słyszał jak to działa?

2. Nawilżanie – Do tego używam obecnie kremu z Ziaji z olejkiem arganowym do cery suchej i podrażnionej. Jest to dość tłusty krem, trochę zapycha mi pory, ale myję twarz dwa razy dziennie, więc nie mam takiego problemu. :)

Raz na jakiś czas, stosuję maseczkę dogłębnie oczyszczającą, by moja skóra była świeża i nieskazitelna. Jest ona z firmy Nivea. Dostałam ją przy kupnie żelu do mycia twarzy. Sprawuje się dobrze, matuje na długo. Jednak konsystencją i działaniem nie różni się od żelu używanego jako maski. więcej na nią się nie skuszę.

Tak wygląda moja pielęgnacja. :) Chętnie poczytam o Waszych planach pielęgnacji cery, by była nieskazitelna. Na odpowiedzi czekam pod adresem mailowym: kanakoriko89@gmail.com

Pozdrawiam :*