Essence Stay Natural korektor – recenzja

Witajcie :)

Ostatnio dużo recenzji się u mnie pojawia, ale to z tego względu, że chcę podzielić się moimi odczuciami odnośnie kosmetyków, których używam i które lubię, bądź też nie znoszę i chcę się z Wami o tym podzielić.

Dzisiaj chcę coś napisać o korektorze z Essence, którego używam bardzo długi czas. Kończę już trzecie jego opakowanie.

essence korektor

Jest to korektor w płynie, aplikuje się go, wykręcając go. Produkt pojawia się na syntetycznym pędzelku. Używam odcienia 03, lecz wcześniej miałam kolor 01, ze względu na wręcz białą skórę.

Ze względu na ten sposób wydobywania produktu, nie jestem do końca zadowolona z korektora. Jest to po prostu kropla, którą trzeba szybko rozprowadzić. Szybko zasycha na skórze.

Jeśli chodzi o krycie, jest średnie. Używam go głównie na okolice oczu, a że często mam sińce pod oczami, to potrzebuję mocnego krycia. Niestety, tutaj się nie sprawdza. Kiedy jestem wypoczęta, w zupełności mi wystarcza.

Trwałość też nie jest dla mnie zadowalająca. Wcześniej utrzymywał się od rana do wieczora, a nawet nocy (w zależności od długości zajęć). Teraz ściera się szybko z oczu, razem z plamami tuszu. Prawdopodobnie będzie dobry dla suchej skóry, bo na mojej tłustej już taki nie jest.

I ostatnia rzecz – kolor. Między odcieniami, których używałam, nie widzę różnicy. Oba odcienie są jasne, trójka właściwie niczym się nie różni od jedynki. Zadziwiło mnie to, bo podkłady są zazwyczaj bardzo ciemne. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, to dziewczyny nadużywające solarium – jasne obwódki wokół oczu i ciemna buzia. Okropność.

Podsumowując, kiedyś sprawdzał się idealnie, teraz czegoś mi w nim brakuje. Na pewno skończę go, nie cierpię marnowania kosmetyków (no, poza Get Big Lashes, który wylądował w koszu, jak kupiłam nowy tusz), ale czas poszukać czegoś nowego. Może Bell? Czytałam o nim opinię TU.

A jaki korektor jest Waszym ulubionym?

Pozdrawiam :)

KanaKorikO

Mój mały sukces

Witajcie kochani :)

Chcę z Wami podzielić się dwiema rzeczami :)

Po pierwsze – Zwyciężyłam z czekoladą i innymi słodyczami. Ciężko było wyzbyć się tak silnego nałogu, ale udało mi się :D Teraz wchodząc do sklepu nie muszę się wstrzymywać od przechodzenia przez dział chipsów i słodyczy. Polubiłam za to bardzo jabłka, jogurt naturalny i płatki jęczmienne.

Po drugie – założyłam stronę na facebooku pod tym adresem:

https://www.facebook.com/kanakoriko90?ref=hl

Umieściłam też link w pasku bocznym :) Bardzo Was prosze o klikanie „lubię to”. Będziecie wtedy na bieżąco z moimi wpisami. :)

Przesyłam buziaki :*

KanaKorikO

Moja pielęgnacja twarzy

Witajcie. :)

W innym poście pisałam o problemach mojej cery naczynkowej. Teraz chcę napisać o tym, czego używam aktualnie do jej pielęgnacji.

Bardzo ważną rzeczą jest, by w pielęgnacji być systematyczną. Wtedy można zauważyć efekty. Zmęczenie, czy lenistwo nie jest żadną wymówką.

Aktualnie nie używam niczego do pielęgnacji stricte cery naczynkowej. Po myciu twarzy mydłem skóra się przesuszyła i wymagała dogłębnego nawilżenia. Poza tym po eksperymentach z żelatyną na twarzy(i nie tylko) pojawił się wysyp pryszczy i krostek, po których zostały paskudne rany i ślady. :(

1. Oczyszczanie: Pierwszy krok do idealnej cery. Do tego używam obecnie żelu Nivea Pure Effect 3in1. Aby dogłębnie oczyścić pory, do mycia używam specjalnej szczoteczki do twarzy, którą kupiłam w Rossmanie za ok. 8 złotych.

Dodam, że nie używam toniku do cery problemowej, choć niektórzy to zalecają. Po użyciu toniku czuję jednak ściągnięcie skóry. Słyszałam, że na problemy skórne dobre jest używanie naparu z szałwii. Ktoś może używał, lub słyszał jak to działa?

2. Nawilżanie – Do tego używam obecnie kremu z Ziaji z olejkiem arganowym do cery suchej i podrażnionej. Jest to dość tłusty krem, trochę zapycha mi pory, ale myję twarz dwa razy dziennie, więc nie mam takiego problemu. :)

Raz na jakiś czas, stosuję maseczkę dogłębnie oczyszczającą, by moja skóra była świeża i nieskazitelna. Jest ona z firmy Nivea. Dostałam ją przy kupnie żelu do mycia twarzy. Sprawuje się dobrze, matuje na długo. Jednak konsystencją i działaniem nie różni się od żelu używanego jako maski. więcej na nią się nie skuszę.

Tak wygląda moja pielęgnacja. :) Chętnie poczytam o Waszych planach pielęgnacji cery, by była nieskazitelna. Na odpowiedzi czekam pod adresem mailowym: kanakoriko89@gmail.com

Pozdrawiam :*

Metamorfoza, jedzenie i nowy początek :)

Witajcie kochani,

Nie miałam ostatnio internetu przez kilka dni. Nie mogłam nic napisać, ani poczytać Waszych postów. Ale teraz postaram się to nadrobić :) A oto co miałam do Was napisać jakieś kilka dni temu:

Dzisiaj pracowity dzień i marna pogoda na załatwienie spraw na mieście. Całe spodnie miałam mokre, aż nie mogłam chodzić. Kupiłam tylko fasolkę szparagową na obiad. :) Razem z rybą to porządny i zdrowy obiad :)

Postanowiłam w końcu, że trzeba coś zrobić z moimi długimi włosami. Nie chciały się układać i cieniowane końce były bardzo zniszczone. Po egzaminie nadszedł czas, by się wybrać do fryzjera i ściąć wszystko, co zostało zniszczone przez suszarkę.

Fryzjerka obcięła mi włosy na długość do ramion, w formie trapezu, bez cieniowania. Grzywkę obcięła na prosto do wysokości brwi. modnie w tym sezonie. Po skończonym strzyżeniu czułam się jakbym straciła ciężar z głowy :P hehe

Oto efekt PRZED: Przed

I efekt PO:Efekt POEfekt PO 2
Zainspirowałam się wpisem o 10 krokach pielęgnacji Anwen (znajdziecie go TU). Pierwszy krok za mną. Teraz szukam odżywczej maski do włosów. Używałam miodowej z Joanny, lecz nie było efektu nawilżonych i odżywionych włosów. Może znacie produkty godne polecenia?
Chętnie usłyszę też jak sobie radzicie ze swoimi włosami :)

A niebawem będzie więcej wpisów i fotek, przepisy i moje wrażenia z ćwiczeń. :)

Przesyłam buziaki i do następnego :*

Olejowanie włosów

Włosy

Witajcie kochani,

Tak się składa, że wakacje to dobra pora w życiu każdego na odpoczynek i beztroskie leniuchowanie. W czasie studiów to coś wspaniałego odpocząć od ciągłej nauki i czytania książek naukowych, chyba że….. Ktoś ma sesję poprawkową, czyli znaną „kampanię wrześniową”. I ja należę do tej grupy, która nie może na przykład pracować w wakacje, ponieważ musi się uczyć. Jestem strasznym pracoholikiem a jednocześnie leniuchem. Jak najdzie mnie na coś chęć, od razu to robię i nikt mnie nie zmusi do tego, by to odłożyć. Jak mnie najdzie zaś lenistwo, nie robię praktycznie nic. Taki już mój urok. :D

Do dzisiaj właściwie pracowałam nad notatkami, by było wszystko jasne i przejrzyste. A skoro dziś jest sobota, to postanowiłam bardziej zadbać o moje włosy. W ciągu tygodnia po prostu je myję, nakładam odżywkę i suszę suszarką. Jednak gorąco działa bardzo źle na włosy. Dlatego sobota to u mnie dzień olejowania. Mam cienkie włosy, ale i one potrzebują mocniejszego nawilżania. Najlepiej sprawdza się u mnie zwykła oliwka dla dzieci, którą stosuję do mycia twarzy, oraz olejek łopianowy. U mnie w łazience obecnie jest ten.

Nakładam go na włosy przed myciem, owijam włosy folią lub taką „zrywką” i ogrzewam suszarką przez ok. pół godziny. Chodzę w tym kilka godzin, a następnie myję dwukrotnie zwykłym szamponem np. BARWA.

Mój sposób nakładania to na nasadę włosów używam spray’u, a na końcówki nakładam dłońmi. Staram się nie suszyć włosów suszarką, ale wiadomo, że nie zawsze tak wychodzi.

Mój grzech największy jaki robię wobec włosów, to jest suszenie gorącym powietrzem. Po prostu nie mogę tego zmienić. Może dlatego, że nie mam motywacji? Lecz jak może jej nie być, gdy codziennie w lustrze oglądam swoje włosy? Mam je długie do łopatek i mam plan coś z nimi zrobić. Kiedy się to stanie, pokażę Wam zdjęcia przed i po. Czekam na Wasze oceny :D

Oraz na Wasze historie i przygody z olejami :D

Pozdrawiam i przesyłam buziaki :*:*:*
Kanakoriko