Podsumowanie lutego 2013

Witam serdecznie :)

W ostatni dzień najkrótszego miesiąca w roku wpadłam na pomysł, by napisać nie tylko o ulubieńcach, ale także i o tym, co zrobiłam urodowego w tym miesiącu. Mam nadzieję, że taka forma Wam przypadnie do gustu. Najpierw o tym, co zaczęłam robić w lutym :D

Po pierwsze zaczęłam więcej się ruszać, niż tylko na spacery. Teraz ćwiczę ogólnie, by przyzwyczaić ciało do większego wysiłku.
Po drugie – więcej pracy na głowie. W związku ze studiami i chęcią zdobywania doświadczenia, coraz więcej czasu przebywam w związku z pracą i pisaniem artykułów, za to mniej poświęcam na często przesadne czynności dbania o siebie. Paznokcie maluję raz w tygodniu, ogólnie na domowe spa poświęcam sobotę(olejowanie włosów, malowanie pazurków u rąk i nóg, peeling i masaż ciała). Wtedy oddaję się tylko i wyłącznie przyjemności :D
Po trzecie – w końcu wprowadziłam ciemne pieczywo i płatki owsiane na stałe w mó jadłospis. Żołądek już teraz jest mi za to wdzięczny :D a także wprowadzam surówki w dietę.
Po czwarte – poza dietą, połykam także suplementy: magnez(z powodu kawy); tran na odporność oraz skrzypovitę na porost włosów (poleciała mi ją przyjaciółka z bujną czupryną :P).
Po piąte - ścięłam włosy. Pisałam o tym we wcześniejszym poście. No i ufarbowałam na jasny brąz. :D

O ulubieńcach, a właściwie jednym będzie króciutko, bo niewiele kosmetyków jest moimi ulubionymi i raczej nie zmieniam często marek. Wykorzystuję wcześniej sprawdzone przeze mnie patenty.
Jedyne, co w lutym mnie pozytywnie zaskoczyło z kosmetyków, to wielofunkcyjny lakier z essence allround talent. (wizaz.pl)
essence lakier

Sprawdził się zarówno jako lakier bazowy, jak i nawierzchniowy. Lakier kolorowy trzymał się do czterech dni, później zaczął lekko odchodzić na końcach a następnie odpryskiwać. Jako top coat wygładzał płytkę oraz nierówności powstałe po odbiciu pościeli. Jedynym mankamentem było to, że bardzo wolno wysycha na lakierze.
Zmiany koloru nie zauważyłam. Szczególnie dobrze sprawdza się, gdy używam brokatu na paznokciach.
No i zapomniałabym o brokacie – Fantasy Glitter Sensique, kolor Golden Sparkle(218)

Błyszczy się na różne kolory, lecz dominuje złoty, drobinki są zawieszone w mlecznym lakierze, lecz na kolorowej bazie staje się bezbarwny.  Opinie możecie znaleźć tu.

Jakie mam plany na marzec:

  • zacząć ćwiczyć mięśnie brzucha, biegać i wybrać się na zumbę lub siłownię;
  • przejść na dietę niskoglikemiczną;
  • w końcu doczekać się odrośnięcia włosów do takiej długości, bym nie musiała się wstydzić.
  • Spróbować innych sposobów na walkę z pryszczami.

Pozdrawiam

KanaKorikO

Nowe moje postanowienie :)

Sałatka wietnamskaWitajcie :)

W końcu postanowiłam, że biorę się za siebie, nieważne jak bardzo będę płakać. To już czwarty rok moich studiów. Praca magisterska i inne egzaminy są coraz bliżej, a A siedzenie i tycie w oczach na pewno nie będzie moją domeną. Dieta pozostaje wciąż ta sama – choć od ciasta się nie wyzwolę, jak od czekolady. Postanawiam jednak poświęcić choć godzinę dziennie na dowolną formę ruchu, oraz będę jeść w rozsądnych porach. Z tym ostatnim bywało różnie.

Mam nadzieję, że wytrzymam z tym postanowieniem przynajmniej do końca roku. Wtedy zrobię sobie nowe postanowienie, by w wakacje czuć się pięknie i pewnie :)

Przesyłam Wam buziaczki :*

KanaKorikO

Kolejny tydzień zmian #4

Witajcie kochani,

Dziś chcę Wam opisać, jak to moja systematyczność legła w gruzach. :(

Pisałam posty dla Was z pewnym wyprzedzeniem, jak recenzje i nowe artykuły. Ale też miałam zajęcia i próby, denerwował mnie taki wredny doktorek, który sobie ciągle przekłada zajęcia… Ćwiczyłam co drugi dzień przez to. Jeszcze do tego chłopak ciągle miał do mnie jakieś pretensje. A to, że Rozlałam trochę zupy, sosu, że nie sprzątam od razu, a to że zamiast robić coś innego, to siedzę przy komputerze… Najgorsze było dla mnie to, że ja już np. wyciągałam rękę po ścierkę, by wytrzeć to kółko po herbacie, a on już mówi do mnie „czemu nie ścierasz?”

Nie mogłam już wytrzymać i zaczęłam płakać… no i ćwiczeń też nie robiłam. Jeszcze do tego za tydzień znów wyjeżdżam i pewnie żadnego ćwiczenia nie uda mi się wykonać podczas 10-godzinnej jazdy autobusem. :(

Staram sobie wmówić, że jest wszystko ok, ale i tak się zamartwiam… i do tego jeszcze włosy zaczęły mi bardziej wypadać. Cieszę się, że mój chłopak pomaga mi jak umie. Dzisiaj wyczyścił wszystko w kuchni do połysku, i mnie tym bardzo ucieszył :)

Kolejną rzeczą, która mnie denerwuje, to moja obecna stancja… Ciągłe imprezy, krzyki dzieci, dla mnie to okropność. Przetrwałam tu dwa lata, ale nie wiem, czy jest sens tak się męczyć. Najgorsze imprezy są zawsze w czasie sesji, gdzie oczywiście wszyscy mieszkający wiedza kiedy i jaki egzamin… Dzwonię dziś po ogłoszeniach!

Po 4 tygodniach moja waga spadła o jakieś 3 kilogramy. Dla mnie to wciąż mało. Do tego borykam się z zaparciami. Trwają one ok trzech dni. Jem dużo błonnika, ale to nie zdaje egzaminu. Może zacząć pić olejek rycynowy?

Jak myślicie?

KanaKorikO

Kolejny tydzień i mały sukces :)

Witajcie :)

Chcę napisać o kolejnym tygodniu ćwiczeń. Czuję, że jest lepiej. :) Ale od początku.

Od ostatniego postu ćwiczyłam regularnie szóstkę Weidera, co dwa dni dodatkowo ćwicząc wszystkie partie ciała Pilatesem. Moim sukcesem jest brak przerw i dzielne ćwiczenie codziennie. :) Czuję, że wracam do swojego normalnego stanu, choć brakuje jeszcze kilku kilogramów. Dodatkowo wykorzystuję ćwiczenia poleconę przez autorkę bloga wagawdol.

Do tego jem coraz więcej warzyw i owoców. Ograniczam nie tylko słodycze, ale też konserwanty. Teraz jest sezon na jabłka, śliwki i orzechy i wszystkie rosną na moim podwórku :) Mają pozytywne działanie na trawienie i odżywiają skórę i włosy :) Ze słodyczy nie jestem w stanie całkiem zrezygnować w tej chwili. Choć jem ich coraz mniej, nie potrafię się pozbyć ich z diety. Równoważę to jednak dużą ilością zielonej herbaty oraz mięty.

Dzisiaj nie mam apetytu z powodu mojej choroby. Jakiś jesienny wirus dopadł razem ze mną chyba połowę miasta. Może to i lepiej? :)

Dokładniejsze wyniki podam Wam, jak będę w stanie ruszyć się do wagi. :P

Mój plan na następny okres: ćwiczyć dalej, wzbogacić dietę, pić więcej wody, zupełnie zrezygnować ze słodyczy.

Trzymajcie się ciepło :)

Zacząć od nowa

Witajcie kochani,

Dzisiaj piszę do Was prosto z łóżka po odespaniu nocnej jazdy autobusem z gorącego podkarpacia (było aż 30 stopni :P). Egzamin zdałam na 5, z czego się bardzo cieszę :) i zobaczyłam tez swojego faceta. Choć teraz odczuwam, jak bardzo źle było ze mną jeszcze parę dni temu.

Kłóciłam się (znów) ze swoim chłopakiem. Nie odzywaliśmy się przez tydzień. Nie mogłam wytrzymać i jedzeniem chciałam zapchać swoje smutki. :( Ćwiczenia jakiekolwiek odpadły. Jedyną forma mojego ruchu był spacer.

Teraz jednak wszystko powróciło do normy. I z nowymi nadziejami zaczynam od nowa ćwiczenia i lżejsze odżywianie.

Moim celem jest: bez problemu zmieścić się w moje spodnie w rozmiarze 38.

Mój plan: Znów ćwiczyć brzuch przez A6W, nauczyć się przygotowywać owsiankę, włączyć orzechy do swojej diety (teraz są świeże włoskie – mniam). Taki jest mój plan w tym miesiącu.

Kiedy pojadę na studia, to wtedy będę mogła sama gotować. Szukam przepisów na smaczne i lekkie desery, może znacie jakieś, albo sami robicie? Czekam na Wasze pomysły :) To samo będzie z ilością ćwiczeń. Dzięki Asi spróbuję ćwiczeń, które opisała TU.

Niebawem kolejne wpisy dotyczące nie tylko odchudzania, ale i biżuterii i smaczne przepisy :D Jak zrozumiem dodawanie zdjęć, to wzbogacę swoje wpisy :)

Przesyłam buziaki,

KanaKorikO

Pierwszy tydzień

Witajcie kochani :*

Postanowiłam, że opiszę swoje zmagania z odchudzaniem i ćwiczeniami. Nie stwierdzam, że jest nieźle, ale przydałoby się więcej wiary w siebie. Co do mojej wagi w nikim nie mam wsparcia. Ludzie twierdzą, że wcale nie wyglądam grubo, lecz bardziej dostojnie, cokolwiek mają na myśli. :P

Na ten tydzień mój cel był taki: wzmocnić mięśnie pleców i brzucha, popracować nad pośladkami, nie jeść słodyczy i nie stresować się.

Od ostatniego postu ćwiczyłam dzielnie a6w i nie jadłam słodyczy. Jednak niespodziewanie pracując, dostałam zaproszenie na grilla i nie mogłam odmówić. Wczoraj tak samo grill. Choć grillowane mięso było chude, to oprócz jedzenia są zawsze słodkie gazowane napoje lub alkohol. Wypiłam tylko lampkę wina. Rodzice znów kupili mnóstwo ciasta, ale odmówiłam jedzenia. Takie moje małe zwycięstwo.

Co do ćwiczeń, a6w przerywałam dwukrotnie. Aczkolwiek jestem ambitna i chcę skończyć pełen cykl ćwiczeń :). Będzie to legendarne osiągnięcie :P hehe. Zaczynam od początku dzisiaj.
Oprócz tego odświeżyłam stare zapiski o Pilatesie. :) Przyjemne ćwiczenia na każdą partię ciała. Mogę się nimi podzielić :) Leczę skrzywienie kręgosłupa, więc dodaję też kilka ćwiczeń korekcyjnych i tak powstała rutyna ćwiczeniowa, bez której nie ma dnia. :)

Tak więc małymi krokami zmierzam do tego, by czuć się lepiej we własnej skórze. I chcę wierzyć, że mój plan się uda i zrzucę te kilka kilogramów.
Moją inspiracja jest ciocia, która boryka się z dużą otyłością, a w ciągu miesiąca schudła 5 kilogramów. Coraz lepiej wygląda :)

Mam nadzieję, że mnie też się uda. :)

Pozdrawiam :*:*:* i do następnego :)

Witaj świecie! :)

Serdecznie witam wszystkich na jeszcze niedopracowanym moim blogu, który będzie opowiadać o moich pasjach, jakimi są makijaż, uroda, tworzenie biżuterii, ogólnie wszystko, co czyni kobietę piękną i pewną siebie. :) Choć pewnie nie zabraknie tez refleksji od siebie.

A teraz kilka słów o sobie.

Kanakoriko, to imię odpowiednie mojemu w języku Dalekiego Wschodu. Jestem fanką anime. Moją pasją jest tworzenie czegoś, zmiana, metamorfoza i wszystkie potrzebne do tego narzędzia. Nie jestem profesjonalistką w zakresie kosmetyków, czy fryzjerstwa, lecz wiele doświadczeń pozwala na to, by dzielić się swoją wiedzą z innymi.
Jestem pracoholiczką. Muszę się ciągle czymś zajmować, ale bywam tez leniwa. Uwielbiam pozwalać sobie na leżenie w wannie i zabiegi pielęgnacyjne.
Moje największe wady to upartość, syndrom Zosi Samosi, niechęć do ćwiczeń fizycznych. Kompleksami zaś są małe oczy w porównaniu do twarzy (jeszcze opadające powieki), cienkie włosy, waga.

Jakie są moje plany? Zrobić coś, czego wcale nie robiłam, lub robiłam bardzo dawno. Poznać nowych ludzi. Kto wie, może odnaleźć spokój duszy, miłość, szczęście.

Ktoś to znajdzie, niech da znać.

Pozdrawiam. Buziak