Słów kilka o OCM

Witajcie :)

Zostałam poproszona o napisanie na ten temat w kilku prostych słowach. Sama zaczynałam OCM w wakacje, gdy wpadłam na to by wykorzystać oliwkę Bambino do zmywania makijażu.

OCM to skrót od Oil Cleansing Methode. Polega na tym, że zamiast wody i mydła, żelu czy innych środków do mycia, używa się olejków. Świetnie zbierają tłuszcz, nie wpływają na pH skóry i doskonale ją nawilżają.

Podstawą OCM jest używanie olejku rycynowego, który ma wiele właściwości odżywczych i nawilżających. Uwielbiam szczególnie jego działanie na rzęsach i brwiach :)

Podstawą mieszanki jest olejek rycynowy. Zasada jest prosta – im tłustsza skóra, tym więcej olejku dodajemy do mieszanki. Nie można używać samego olejku rycynowego, bo jest zbyt ciężki dla skóry. Aczkolwiek niektóre nie używają go wcale. Ja też z początku nie używałam, ale spróbowałam i się bez niego nie ruszam. :)

Do olejku rycynowego możesz dodać różnorakich olejków oraz maceraty.

Nakładam olejek na twarz, nie oczyszczaną, a nastepnie masuję, także okolice oczu. następnie nakładam ściereczkę(bawełniana, z mikrofibry lub specjalna muślinowa)  i ścieram nadmiar olejku. Mam wrażliwą skórę, więc do zmycia olejku używam delikatnego mydła (a najczęściej szarego).

Skóra jest nawilżona, mniej niespodzianek się pojawia, gdybym używała tego częściej, to pewnie odstawiłabym krem. :P

Przeciwwskazaniem są cera naczyniowa (ale nie zawsze – przecież można nie stosować dużo olejku rycynowego) oraz ropny trądzik. – dlatego mam przerwę w OCM. I tu pytanie – polecacie coś na wypryski (i te płytkie i podskórne)? Naczytałam się sporo o Effaclar duo, ale nie jestem przekonana…

Dajcie znać, czy używacie/ macie zamiar używac tej metody :)

KanaKorikO

Jesienno-zimowa pielęgnacja twarzy

Witajcie kochani :) winter

Jak pogoda u Was? U mnie spadł już śnieg. Padało tylko jeden dzień a już wszędzie jest biało i ślisko. Kryzys widać dopadł też piaskarki ;p

Ale dziś mam dla Was post o tym, jak sama pielęgnuję cerę w tym okresie. Chciałam napisać ogólnie, jak pielęgnować twarz, ale zostałam ubiegnięta przez maria-n. Oto sposoby, które chronią moją buzię przed zimą.

Jak pewnie część z Was wie, posiadam cerę naczynkową. Do tego ostatnio pojawiło się sporo pryszczy z boku twarzy (pewnie dlatego, że trzymam tam ręce :(). W okresie zimowym muszę więc zapobiegać powstawaniu kolejnych „pajączków”.

1. Pod podkład używam kremu natłuszczającego. Wiem po sobie, że woda zawarta w wielu kremach typowo nawilżających zamarza przy niskiej temperaturze i zwiększa swoją objętość, tym samym niszcząc skórę. Mój numer jeden (i to tani) to krem oliwkowy z firmy Ziaja.

2. Dla wyrównania kolorytu stosuję podkład. Jak latem zazwyczaj lubuję się w kompaktach lub kremach BB, tak zimą sięgam po zwyczajny podkład płynny (zawiera w sobie oleje). Obecnie używam Miss Sporty So Clear, który wspomaga mnie w walce z pryszczami :).

3. Zimą skóra może być bardziej przesuszona, dlatego można spróbować myć twarz olejami (zwykłą oliwką dla dzieci), czyli stosować OCM. Jeżeli wystarcza Ci krem – nie musisz używać oleju. Z moich doświadczeń wiem, ze świetnie zmywa makijaż oczu, nawet wodoodporny ;)

4. Nawet zimą nie zapominam o naczynkach, zatem na noc stosuję specjalnie do tego przeznaczony krem (aktualnie Yves Rocher).

5. Mycie twarzy – standardowo rano i wieczorem. ;) Obecnie używam żelu 3w1 Eveline z cynkiem. I oczywiście szczoteczka :D

6. Zapomniałabym o ustach – one też są ważne. Zakochałam się obecnie w balsamie Carmex w wygodnej formie sztyftu. :D

Czy Wasza pielęgnacja w ciągu zimy jest inna, niż w pozostałych porach roku? A może macie swoje niezawodne sposoby na zimę? :)

Pozdrawiam

KanaKorikO