Recenzja Nivea Pure Effect żel-peeling-maska

Witajcie kochani :)

Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, który udało mi się zużyć. Mowa o żelu do mycia twarzy w tytule :)

żel Nivea

Kilka słów producenta:
Działa natychmiast, dzięki swojej wielozadaniowej formule wzbogaconej aktywnym ekstraktem z magnolii:
- głęboko oczyszczający kompleks usuwa zanieczyszczenia,,
- peelingujące drobinki pomagają odblokować pory i oczyścić skórę z wągrów
- produkt może być używany jako maska. Pozostawiony na kilka minut na twarzy, zapobiega błyszczeniu się skóry i matuje na długi czas,
- antybakteryjne właściwości pomagają zwalczać bakterie, powodujące powstawanie pryszczy,
- delikatna formuła, nie podrażnia skóry.
Aktywny ekstrakt uzyskiwany jest z magnolii, rośliny znanej ze swoich właściwości antybakteryjnych.
Efekt: skóra jest głęboko oczyszczona i wyraźnie gładsza.
Niekomedogenny, przebadany dermatologicznie.

Moja opinia:
Produkt wcale się nie sprawdza do pielęgnacji cery problemowej. W konsystencji jest podobny jak podobne produkty innych firm. Zaskoczył mnie jedynie niebieski kolor.
Jako żel do mycia twarzy radził sobie dobrze, póki używałam lżejszych podkładów. Kiedy zaczął się zimny okres, żel nie dawał sobie rady z makijażem. Nie oczyszczał porów i zanadto wysuszał moją skórę.
Jako peeling – nie powinien w ogóle się tak nazywać. Drobinki były słabo wyczuwalne i stosując zgodnie ze wskazaniami producenta, nie pozbyłam się ani jednej suchej skórki, a na nosie miałam ich sporo.
Jako maseczka – dobrze matowił buzię, ale jednocześnie ją ściągnął. Nie wspomnę już o mocnym wysuszeniu cery. A co najgorsze – nie zwalczył ani jednej krostki, które już były! Nie pomógł tez na wciąż pojawiające się nowości na mojej skórze. :(
Wniosek: Najgorszy z produktów typu 3w1, najgorszy produkt do pielęgnacji twarzy jakiego używałam. Cieszę się ogromnie, że już go zużyłam.

Dostępny: w Rossmanie za ok. 14 złotych

Dajcie znać, czy takiego typu recenzje Wam się podobają :)

Przesyłam buziaki :*

Moja pielęgnacja twarzy

Witajcie. :)

W innym poście pisałam o problemach mojej cery naczynkowej. Teraz chcę napisać o tym, czego używam aktualnie do jej pielęgnacji.

Bardzo ważną rzeczą jest, by w pielęgnacji być systematyczną. Wtedy można zauważyć efekty. Zmęczenie, czy lenistwo nie jest żadną wymówką.

Aktualnie nie używam niczego do pielęgnacji stricte cery naczynkowej. Po myciu twarzy mydłem skóra się przesuszyła i wymagała dogłębnego nawilżenia. Poza tym po eksperymentach z żelatyną na twarzy(i nie tylko) pojawił się wysyp pryszczy i krostek, po których zostały paskudne rany i ślady. :(

1. Oczyszczanie: Pierwszy krok do idealnej cery. Do tego używam obecnie żelu Nivea Pure Effect 3in1. Aby dogłębnie oczyścić pory, do mycia używam specjalnej szczoteczki do twarzy, którą kupiłam w Rossmanie za ok. 8 złotych.

Dodam, że nie używam toniku do cery problemowej, choć niektórzy to zalecają. Po użyciu toniku czuję jednak ściągnięcie skóry. Słyszałam, że na problemy skórne dobre jest używanie naparu z szałwii. Ktoś może używał, lub słyszał jak to działa?

2. Nawilżanie – Do tego używam obecnie kremu z Ziaji z olejkiem arganowym do cery suchej i podrażnionej. Jest to dość tłusty krem, trochę zapycha mi pory, ale myję twarz dwa razy dziennie, więc nie mam takiego problemu. :)

Raz na jakiś czas, stosuję maseczkę dogłębnie oczyszczającą, by moja skóra była świeża i nieskazitelna. Jest ona z firmy Nivea. Dostałam ją przy kupnie żelu do mycia twarzy. Sprawuje się dobrze, matuje na długo. Jednak konsystencją i działaniem nie różni się od żelu używanego jako maski. więcej na nią się nie skuszę.

Tak wygląda moja pielęgnacja. :) Chętnie poczytam o Waszych planach pielęgnacji cery, by była nieskazitelna. Na odpowiedzi czekam pod adresem mailowym: kanakoriko89@gmail.com

Pozdrawiam :*