Pierwszy tydzień

Witajcie kochani :*

Postanowiłam, że opiszę swoje zmagania z odchudzaniem i ćwiczeniami. Nie stwierdzam, że jest nieźle, ale przydałoby się więcej wiary w siebie. Co do mojej wagi w nikim nie mam wsparcia. Ludzie twierdzą, że wcale nie wyglądam grubo, lecz bardziej dostojnie, cokolwiek mają na myśli. :P

Na ten tydzień mój cel był taki: wzmocnić mięśnie pleców i brzucha, popracować nad pośladkami, nie jeść słodyczy i nie stresować się.

Od ostatniego postu ćwiczyłam dzielnie a6w i nie jadłam słodyczy. Jednak niespodziewanie pracując, dostałam zaproszenie na grilla i nie mogłam odmówić. Wczoraj tak samo grill. Choć grillowane mięso było chude, to oprócz jedzenia są zawsze słodkie gazowane napoje lub alkohol. Wypiłam tylko lampkę wina. Rodzice znów kupili mnóstwo ciasta, ale odmówiłam jedzenia. Takie moje małe zwycięstwo.

Co do ćwiczeń, a6w przerywałam dwukrotnie. Aczkolwiek jestem ambitna i chcę skończyć pełen cykl ćwiczeń :). Będzie to legendarne osiągnięcie :P hehe. Zaczynam od początku dzisiaj.
Oprócz tego odświeżyłam stare zapiski o Pilatesie. :) Przyjemne ćwiczenia na każdą partię ciała. Mogę się nimi podzielić :) Leczę skrzywienie kręgosłupa, więc dodaję też kilka ćwiczeń korekcyjnych i tak powstała rutyna ćwiczeniowa, bez której nie ma dnia. :)

Tak więc małymi krokami zmierzam do tego, by czuć się lepiej we własnej skórze. I chcę wierzyć, że mój plan się uda i zrzucę te kilka kilogramów.
Moją inspiracja jest ciocia, która boryka się z dużą otyłością, a w ciągu miesiąca schudła 5 kilogramów. Coraz lepiej wygląda :)

Mam nadzieję, że mnie też się uda. :)

Pozdrawiam :*:*:* i do następnego :)

Pielęgnacja paznokci

Nails

Ostatnio naszło mnie natchnienie, by napisać cos o pielęgnacji paznokci. Każda z kobiet przecież marzy o długich paznokciach o pięknym kształcie, pomalowanych czerwonym(lub innym) lakierem. 
Muszę powiedzieć, że ja również miałam takie marzenia, ale nie wprowadzałam ich w życie, dopóki moja przyjaciółka zaczęła zajmować się robieniem tipsów. Jej dzieła były piękne. Sama wtedy chciałam mieć tak długie paznokcie, ale bałam się nosić tipsy z wiadomych powodów – zniszczenia paznokci. Moje były słabe przez obgryzanie w dzieciństwie, a także mój kaprys, czyli takie zwykłe tipsy na marnym kleju, kupione w sklepie za 2 złote. Miałam wtedy 12 lat. Nosiłam je przez tydzień. Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Czekałam, aż odrosną ale nic z nimi nie robiłam. I takie były aż do liceum. Miałam pełno białych plamek, rozdwajające się, łamliwe, cienkie paznokcie. Co z nimi zrobiłam?
Natrafiłam w Rossmanie na odżywkę Lovely wzmacniającą paznokcie. Działa ona tak, że wnika w paznokieć po nałożeniu. Jest ona rewelacyjna!! Używałam jej codziennie przez kilka tygodni, i tylko jej. Moje pazurki zaczęły szybciej rosnąć. Nadałam im prostokątny kształt (najpraktyczniejszy i najbardziej mi się podobał). Plamki zniknęły, a ja po nałożeniu lakieru do paznokci różowego z Miss Selene mogłam cieszyć się długimi paznokciami jak tipsy. Pewna nauczycielka nawet powiedziała, że noszę tipsy. :D
Odżywka się skończyła i więcej nie robiłam nic z paznokciami. Nie używałam nawet bazy pod paznokcie. Zaczęłam studia w innym mieście. Wtedy pojawił się problem z paznokciami i trwałością mojego lakieru. W domu niewiele pracowałam. Kiedy zaczęłam mieszkać sama, sama gotowałam, prałam i sprzątałam. Wtedy lakier nie wytrzymywał nawet jednego dnia. Zaczęłam szukać utwardzacza, by wzmocnić manicure. Kupiłam utwardzacz i odżywkę Lovely chyba z sentymentu. Ona mnie nie zawiodła, ale utwardzacz był totalną katastrofą ;/. Wcale nie utwardzał, lecz zmiękczał lakier. Nie wysychał on nawet po kilku godzinach, a zawsze staram się malować paznokcie na noc. Wyrzuciłam go. Wyczytałam gdzieś na forum, że trwałość przedłuża baza pod lakier. Postanowiłam kupić taką z essence. Działanie w porządku, lecz pożółkły mi paznokcie, a takiego problemu nie miałam nigdy. Wymieniłam na lakier w żółtym kolorze. Kupiłam utwardzacz 3w1 z linii My Secret. Zadowolił mnie jako utwardzacz. Jako baza już mniej. Czytałam wciąż wiele na temat paznokci. W końcu kupiłam odżywkę 8 w 1 Eveline. I ona jest moim najlepszym kosmetykiem do paznokci. Jest to odżywka poprawiająca wygląd paznokci. Służy mi jako baza pod lakier, który trzyma się znacznie dłużej. Jestem nią zachwycona. :D
Tyle się rozpisałam o mojej paznokciowej historii, ale jak wygląda moja pielęgnacja? Tak więc, po umyciu, peelinguję dłonie. Następnie nakładam olejek do skórek z essence i czekam 2 minuty, po których odpycham skórki i ewentualnie odcinam. Nakładam odżywkę z Lovely i czekam kwadrans, by się wchłonęła. Następnie przecieram paznokcie zmywaczem i nakładam odżywkę Eveline. Później lakier lub nie. Na sam koniec nakładam krem do rąk. Raz na jakiś czas wkładam rękawiczki i tak kładę się spać. Czasochłonne ale za to bardzo skuteczne. Skóra dłoni jest miękka i aksamitna, a paznokcie Jak po wizycie w salonie. Potrzeba odrobiny wprawy, lecz dla chcącego…
Jeśli macie swoje historie z paznokciami lub innymi związanymi z urodą, piszcie do mnie  Czekam na Wasze historie.
Przesyłam buziaki :* i do następnego :D

Ostatnio naszło mnie natchnienie, by napisać cos o pielęgnacji paznokci. Każda z kobiet przecież marzy o długich paznokciach o pięknym kształcie, pomalowanych czerwonym(lub innym) lakierem. Muszę powiedzieć, że ja również miałam takie marzenia, ale nie wprowadzałam ich w życie, dopóki moja przyjaciółka zaczęła zajmować się robieniem tipsów. Jej dzieła były piękne. Sama wtedy chciałam mieć tak długie paznokcie, ale bałam się nosić tipsy z wiadomych powodów – zniszczenia paznokci. Moje były słabe przez obgryzanie w dzieciństwie, a także mój kaprys, czyli takie zwykłe tipsy na marnym kleju, kupione w sklepie za 2 złote. Miałam wtedy 12 lat. Nosiłam je przez tydzień. Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Czekałam, aż odrosną ale nic z nimi nie robiłam. I takie były aż do liceum. Miałam pełno białych plamek, rozdwajające się, łamliwe, cienkie paznokcie. Co z nimi zrobiłam?

Natrafiłam w Rossmanie na odżywkę Lovely wzmacniającą paznokcie. Działa ona tak, że wnika w paznokieć po nałożeniu. Jest ona rewelacyjna!! Używałam jej codziennie przez kilka tygodni, i tylko jej. Moje pazurki zaczęły szybciej rosnąć. Nadałam im prostokątny kształt (najpraktyczniejszy i najbardziej mi się podobał). Plamki zniknęły, a ja po nałożeniu lakieru do paznokci różowego z Miss Selene mogłam cieszyć się długimi paznokciami jak tipsy. Pewna nauczycielka nawet powiedziała, że noszę tipsy. :D
Odżywka się skończyła i więcej nie robiłam nic z paznokciami. Nie używałam nawet bazy pod paznokcie. Zaczęłam studia w innym mieście. Wtedy pojawił się problem z paznokciami i trwałością mojego lakieru. W domu niewiele pracowałam. Kiedy zaczęłam mieszkać sama, sama gotowałam, prałam i sprzątałam. Wtedy lakier nie wytrzymywał nawet jednego dnia. Zaczęłam szukać utwardzacza, by wzmocnić manicure. Kupiłam utwardzacz i odżywkę Lovely chyba z sentymentu. Ona mnie nie zawiodła, ale utwardzacz był totalną katastrofą ;/. Wcale nie utwardzał, lecz zmiękczał lakier. Nie wysychał on nawet po kilku godzinach, a zawsze staram się malować paznokcie na noc. Wyrzuciłam go. Wyczytałam gdzieś na forum, że trwałość przedłuża baza pod lakier. Postanowiłam kupić taką z essence. Działanie w porządku, lecz pożółkły mi paznokcie, a takiego problemu nie miałam nigdy. Wymieniłam na lakier w żółtym kolorze. Kupiłam utwardzacz 3w1 z linii My Secret. Zadowolił mnie jako utwardzacz. Jako baza już mniej. Czytałam wciąż wiele na temat paznokci. W końcu kupiłam odżywkę 8 w 1 Eveline. I ona jest moim najlepszym kosmetykiem do paznokci. Jest to odżywka poprawiająca wygląd paznokci. Służy mi jako baza pod lakier, który trzyma się znacznie dłużej. Jestem nią zachwycona. :D
Tyle się rozpisałam o mojej paznokciowej historii, ale jak wygląda moja pielęgnacja? Tak więc, po umyciu, peelinguję dłonie. Następnie nakładam olejek do skórek z essence i czekam 2 minuty, po których odpycham skórki i ewentualnie odcinam. Nakładam odżywkę z Lovely i czekam kwadrans, by się wchłonęła. Następnie przecieram paznokcie zmywaczem i nakładam odżywkę Eveline. Później lakier lub nie. Na sam koniec nakładam krem do rąk. Raz na jakiś czas wkładam rękawiczki i tak kładę się spać. Czasochłonne ale za to bardzo skuteczne. Skóra dłoni jest miękka i aksamitna, a paznokcie Ja po wizycie w salonie.

Potrzeba odrobiny wprawy, lecz dla chcącego…
Jeśli macie swoje historie z paznokciami lub innymi związanymi z urodą, piszcie do mnie.

Czekam na Wasze historie.
Przesyłam buziaki :* i do następnego :D