Moja kolekcja: Green Pharmacy

Witajcie kochani :)

Minęło trochę czasu odkąd opublikowałam informacje o konkursie. Wiązało się to z pewnym przykrym incydentem, o którym opowiem może wkrótce. Teraz czas na pochwalenie się moją kolekcją kosmetyków Green Pharmacy.

Wiele kosmetyków przetestowałam z tej firmy, jednak kilka zużytych butelek musiałam już wyrzucić, a w domu nie mogę trzymać zbyt dużo kosmetyków z powodu braku miejsca.

A oto moja (nieco już okrojona) kolekcja:
kolekcja Green Pharmacy

Jak wiecie z wcześniejszych postów, używałam kilku szamponów, a także oba rodzaje eliksiru do włosów. Nowością dla mnie jest sól do kąpieli w dużym słoju.

szampon do suchych włosów
Szampon do włosów suchych – Obecnie używam go z powodu mojego ostatniego farbowania. Włosy stały się szorstkie i matowe, zatem szampon przeciwłupieżowy musiał pójść w odstawkę. Dobrze się pieni, zmywa wszelkie zabrudzenia, jest delikatny dla mojej skóry głowy. Jedynym dla mnie minusem jest to, że jeszcze bardziej przesuszył moje suche końcówki, a także słabe zmycie olejów z włosów, przez co były obciążone. Jest on gorszy od brzozowego kuzyna.

balsam aloes
Balsam do włosów z ekstraktem z aloesu – zbawienie dla moich kosmyków od farbowania. Używałam kilku kosmetyków wygładzających (w tym odżywkę Garniera z awokado) i nie dawało to trwałych rezultatów. Ostatecznie skusiłam się na ten balsam i jestem okropnie z niego zadowolona. To już moja druga buteleczka i szybko się z nim nie rozstanę :). Nawilża włosy, pozostawia je miłe w dotyku i wygładzone. Mam do niego tylko takie zastrzeżenie, że mógłby być bardziej gęsty – przy nakładaniu część ląduje na umywalce, zamiast na włosach.

eliksir
Eliksir do włosów zniszczonych – To chyba 6 buteleczka, i nie mam zamiaru się z nim rozstać, chyba że na testowanie wcierki Jantar. Można go użyć, jako wcierki, a także jako lekkiej mgiełki na włosy :) Jeżeli chcecie, bym przybliżyła Wam jego działanie, dajcie znać :).

olejek masaż
Olejek do masażu antycellulitowy - niekoniecznie używałam go do masażu problematycznych miejsc. Obłędnie pachnie limonką – czułam się świeżo i lekko :)

serum gp
Jedwab w płynie – wiele obiecywałam sobie po nim, ponieważ wysoko w składzie miał naturalne olejki: ryżowy, migdałowy, kokosowy oraz rycynowy. Jednak na moich włosach się nie sprawdził. :( nie wygładza nawet odstających włosków. Może więcej produktu coś by dało, ale nie chcę przesadzić.

krem do rąk
Krem do rąk – Kupiłam z braku laku na Garniera. Pięknie pachnie i jest lekki, szybko się wchłania, jednak nie nawilża na długo. Trzymam go w torebce, gdyby było potrzebne szybkie nawilżenie rąk.

sol gp
Sól do kąpieli – Odkąd zobaczyłam ją na półce w hurtownii, od razu wieziałam, że będzie należeć do mnie. Werbena jest moim ulubionym zapachem :D Ciekawa jest też wielkość ziarenek soli. Trzeba ją wsypać do cieplejszej wody, by się rozpuściła, ale należy pamiętać, że jest ona naturalna – osad pozostanie na wannie a także pozostaną wszelkie inne składniki. Ale za to po kąpieli można poczuć się lżejszym, bo ma za zadanie oczyścić skórę z toksyn. I waga też zachęca do zakupu – jest jej 1300 gram.

Tak oto prezentuje się moja kolekcja Green Pharmacy :)

KanaKorikO