Podsumowanie kwietnia 2013

Witajcie :)

Jak Wam minęła majówka? Mnie coś się zawiesiło i przez cały długi weekend nie miałam dostępu do bloga. Dziękuję za komentarze co do kredek do oczu :) Dzisiaj będzie podsumowanie kwietnia.

Zaczynając od włosów, zaczęłam stosować domowe sposoby na dekoloryzację włosów. mam na głowie bowiem już kilka ich kolorów. Napiszę o tym osobną notkę, gdy większość z nich przetestuję :) Ograniczam się obecnie w pielęgnacji do nawilżania włosów, lecz na wiosnę zaczęły wypadać. W pielęgnacji wiele się nie zmieniło. Kończy mi się krem, więc szukam czegoś innego, lub stawiam znów na Ziaję phytoactiv, o której pisałam TU.

W kwietniu miałam sporo pracy i bardzo mało czasu, więc i na oglądanie i czytanie także nie miałam chwili i też często chęci. Jedyne co mi się udało, to obejrzeć końcowy odcinek Amnesii, o której pisałam w podsumowaniu marca, oraz skończyłam pierwszą serię Naruto (dzięki Pam20 :)). Książek poza podręcznikami – brak :(

Denkowanie idzie mi powoli :) ale się nie zrażam :) niebawem wykończę moje odżywki do włosów i może tusz do rzęs, chyba że się zdenerwuję i go wyrzucę. na wykończenie czeka także olejek rycynowy, o którym całkiem zapomniałam. Także olejek pichtowy leży w szafce i pokrywa się kurzem. Pora więc coś z nimi zrobić :)

Moje plany z poprzedniego miesiąca nie zostały całkiem zrealizowane, ale będę je wprowadzać w życie w tym miesiącu. Dodam tylko do nich zapuszczenie mocnych paznokci :D

Jakie Wy macie plany na ten miesiąc?

KanaKorikO

Ja i Aerobiczna szóstka Weidera

Witajcie :)

Czytałam wpis Pam20, gdzie pisała, że zaczeła ćwiczenia szóstki Weidera. Jakaż była moja pokusa, bym i ja się pochwaliła moimi ćwiczeniami, lecz powstrzymywałam się skutecznie, a zaraz powiem dlaczego.

Na początku marca zaczęłam ćwiczyć i postanowiłam, że dobrnę do końca choćby nie wiem co. Mój dotychczasowy rekord wynosił 15 dni, ale zawzięłam się najpierw na jego pobicie. Udało mi się to zrobić tuż przed wyjazdem do domu na święta i wtedy uparłam się na ćwiczenie do końca. Dodałam do tego jeszcze poranną gimnastykę.

Nie obyło się bez kilku przerw z powodu wyjazdów, ponieważ jazda w jedna stronę zajmuje mi około 10 godzin. Jednak i to nie było wystarczające, by przerwać ćwiczenia.

Uparcie skończyłam szóstkę Weidera w czwartek ponad tydzień temu. Nie pisałam o tym wcześniej z powodu pracy – wybaczcie mi.

Jakie są jej efekty? Miałam przed ćwiczeniami okropną oponkę zamiast talii. Teraz wprawdzie też ona jest, lecz zdecydowanie mniejsza i pojawiły się zarysy klepsydry. Teraz mam motywację, by ćwiczyć dalej. Chcę bez skrępowania pokazywać się w krótszych spodenkach, a także nie wstydzić się wystających fałdek.

Kto jest ze mną?

Buziaki :*

KanaKorikO

Raport z akcji denko!

Witajcie kochani :)

Było wprawdzie szaro i deszczowo, a ja siedziałam nad książkami pisząc prace zaliczeniowe, to i tak zawsze znajdę czas na relaks w łazience. Dzisiaj mam dla Was raport z akcji denkowania, choć nie wszystko udało mi się zużyć. Kto nie czytał, niech zajrzy Tu, a teraz kolejne produkty i ich recenzje:

1. Isana, Masło oliwkowe do ciała.

Kupiłam je w Rossmanie, choć planowałam właściwie zakup czerwonego balsamu Garniera. Przeważyła waga i cena. :) Konsystencja jest lekka i szybko się wchłania, jednak dla bardzo suchej skory jak moja okazał się niewystarczający. Nawilżenie utrzymywało się góra półtora dnia. Na co dzień polecam.

2. Jeanne Arthes, Sexy Me EDP.

Po ponad dwóch latach w końcu wykończyłam ten mały flakonik. Rozmiary sa odwrotnie proporcjonalne do wydajności. A i trwałość jest bardzo długa. Zapach przechodzi ze skóry także na ubrania, przez co mój szal co tydzień lądował w pralce. Trudno mi określić ten zapach, bowiem nie rozeznaję się aż tak bardzo w perfumach, ale zdecydowanie przeważa zapach róży, co uwielbiam :) Ze znanych marek najbliżej im do „Mademoiselle” Chanel. Nie podam konkretnej ceny, bo dostałam je jako prezent, ale uważam, że są warte każdej ceny. :)

Co do kredki, o której pisałam wcześniej, to już wiecie, że nie miałam więcej cierpliwości drażnić swoich oczu. Ta kredka jest największym bublem, jakiego używałam do tej pory. :(

Do listy denkowanych produktów chcę wciągnąć Love Generation Sexy EDP Jeanne Arthes oraz Płyn prostujący do włosów Mariona. Są to produkty używane najwięcej trzy razy i pokrywają się kurzem na półce. Może wpis zmotywuje mnie do zużycia ich, albo wymiany. :)

Pozdrawiam :*

KanaKorikO

Essence Sun Club waterproof eyeliner – recenzja

Witam serdecznie :)

essence kredka

Skończył się pierwszy okres denkowania produktów. Na razie poszła tylko ta kredka, ale mam wielkie nadzieje na opróżnienie szafki z zalegających produktów.

Tą kredkę(wizaz) kupiłam w zeszłym roku, szukając czegoś, co trwałością pobije wysuwaną kredkę z essence, która po kilku godzinach zanikała na powiekach, a o linii wodnej nie wspominając. Z początku było fajnie – ładna czerń, troszkę połyskująca, dobrze się trzymała. W porządku jednak było tylko do pierwszego zatemperowania. Miękkość kredki i jej łamanie się było nie do zniesienia, a przy kolejnych próbach błyszczące drobinki zamieniły się w tandetny brokat. W stosowaniu kredka stała się gumowata i nie można było jej zaaplikować bez mocnego przyciskania, a brokat podrażniał wrażliwą skórę na powiekach.

Moje denko polegało po prostu na wyrzuceniu jej i zastąpieniu starszą kredką, którą zawsze mam w kosmetyczce na wypadek awaryjny :) Mam nadzieję, że znajdę dla siebie idealną kredkę, która nigdy mnie nie zawiedzie.

A Wy macie swoją ulubioną kredkę?

KanaKorikO

Podsumowanie marzec 2013

Witam serdecznie :)

 Już 1 kwietnia, tak więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca. Wiele było w nim stresów, ale były i także radosne chwile. Ogółem sporo się działo nie tylko w życiu, ale i testowaniu kosmetyków. Od nich zacznę.

Odkryłam dwa produkty w marcu, które mnie zadowoliły. Pierwszy to podkład Bell Perfect Skin (wizaz.pl). Gdy testowałam próbki w Naturze, tylko ten wydawał się najbardziej zbliżony do koloru cery. W świetle dziennym jest tylko niewielka różnica, co jest plusem, lecz nie jestem do końca z niego zadowolona. Recenzja wkrótce. :)
Drugi produkt to sypki puder transparentny z KOBO(wizaz.pl), który udało mi się kupić za niecałe 12 złotych na promocji. Kolejna rzecz tej marki, z której  jestem zachwycona :)  Warto jednak wyposażyć się do niego w odpowiedni pędzel.

Moim ulubieńcem stał się płyn micelarny BeBeauty (tak, ten z Biedronki :P). Poleciła go nie tylko moja koleżanka, ale i Anwen na swoim blogu (dlatego go praktycznie nie było w pobliskim markecie). W końcu jednak udało mi się go dorwać. :D Działanie zdecydowanie lepsze, niż ten z Ziaji (pisałam o nim TU), a cena jest o połowę mniejsza :)

Tyle nowości z kosmetyków. Używam wciąż tych samych, sprawdzonych produktów.

W minionym miesiącu pożyczyłam książkę w ramach rozrywki od ciągłej nauki. Nosi tytuł „Szeptem”. Typowa historia miłosna, w która włączone są elementy nadnaturalne. Przeczytałam głównie ze względu na zainteresowanie innym wydaniem anioła, nie tylko jako fruwającego nagiego bobaska :P Nie przemówiło do mnie romansidło, ale sceny akcji. Szybko i lekko mi się ją czytało, polecam :)
książka

 Z innych „tworów” mogę pochwalić się oglądaniem na bieżąco serialu „Arrow”. Uwielbiam głównego bohatera. :D wiele jest o samotności człowieka, pomimo otaczających go tłumów (nie tylko wielbicielek :P).

Z anime czekam na ostatni odcinek Amnesii oraz mam zamiar skończyć drugą serię Medaka BoxTą pierwszą oglądam chyba tylko ze względu na tych przystojnych chłopaków, a drugą z sentymentu do pierwszego sezonu, który fajnie się oglądało. Wstrzymałam za to „K” – kompletnie nie rozumiem fabuły.

Jakie mam plany na kwiecień?

  1. Ćwiczyć brzuch jeszcze bardziej, by lepiej wyglądać na cieplejsze dni;
  2. Wyleczyć trądzik (w tym celu wybiorę się do dermatologa);
  3. Podjąć wyzwanie wyjścia bez makijażu na spacer :P (jak ja to zrobię??);
  4. Zamienić herbatę i kawę choć w większości na zioła i wodę;
  5. Zacząć stosować wcierki do włosów i płukanki raz w tygodniu;
  6. Zmienić kolor włosów (na najbardziej zbliżony do naturalnego – ciemny blond).
  7. Zdenkować zalegające kosmetyki!!

Sporo tych zamierzeń, prawdopodobnie nie zrobię wszystkich w tym miesiącu, ale trzeba się postarać.  W końcu to od nas zależy nasze życie :D

A jakie Wy macie plany na kwiecień?

Pozdrawiam,

KanaKorikO

Świątecznie :)

Wszystkiego dobrego w czasie Wielkiej Nocy,
by nie zasypało,
było ciepło i przyjemnie,
by otaczała Was miłość i dobro :)

wielkanoc

Dzisiejszy dzień jest taki na opak… gra nie idzie, praca nie idzie… nawet boję się coś pouczyć na kolokwium… Mam nadzieję, że to tylko przejściowe :)

Chciałam Wam napisać o czymś kosmetycznym, lecz całe trzy dni spędziłam na adoracji i przygotowaniach świątecznych… ze względu na szybkość mazurek w tym roku stanowiły andruty przekładane z masą krówkową :P bardzo szybko zniknął z talerza :)

W wielkim tygodniu zrobiłam prezent chłopakowi i przy okazji sprawdziłam stoisko Flormaru w Galerii Jurajskiej. Koleżanka powiedziała mi, że są tam świetnej jakości lakiery i jest promocja – 3 lakiery za 25 złotych. Stwierdziłam, że warto zainwestować, zwłaszcza, że zachowują swoje właściwości nawet przez pół roku (z relacji koleżanki). Wybrałam kolor szary, niebieski i głęboko czerwony. :) Niestety nie mam aparatu ;/ może ktoś ma na oku? ;)

Szkoda mi tylko, że wolne się kończy zaraz po świętach. Od razu kolokwium, praca itd… chcę wolnego :( najlepiej od razu wakacji.

A jak Wam mijają świąteczne dni?

KanaKorikO

Wielkanoc w moim domu

Witam serdecznie :)

Tym razem post niekosmetyczny, aczkolwiek czasem potrzebny. :) Przerwa świąteczna służy nie tylko odpoczynkowi, ale i gotowaniu. Razem z mamą przygotowuję posiłki na świąteczne dni. Jakie są u mnie tradycje wielkanocne? – o tym chciałam dziś napisać. :)

Poza święceniem koszyka w sobotę i tradycyjnym sprzątaniem  czołową rzeczą u mnie jest uczestnictwo  w Triduum Paschalnym – od czwartku do soboty. Odbywają się wtedy jedne z najważniejszych nabożeństw, które uważam za obowiązkowe dla każdego katolika – choć raz w życiu zobaczyć to misterium. Wtedy czuje się naprawdę ducha wspólnoty :).

W koszyku znajduje się zawsze chleb, babeczka, kiełbasa, chrzan, sól i ocet, oraz oczywiście jajka. Nie malujemy tych do święconki zazwyczaj, ale czasem się to zdarza. :) Koniecznie za to na stole muszą być pisanki.

Jak byłam dzieckiem, uwielbiałam różne ozdóbki wielkanocne mocować na kwiatkach na parapecie, firankach, po prostu wszędzie gdzie się da :) już teraz tego nie robię, pozostało tylko dekorować specjalnie stół rzerzuchą i tam dodawać ozdoby.

Co do kulinarnych tradycji na śniadanie zawsze jemy żurek na białej kiełbasie z jajkiem (dla mnie koniecznie z chlebem) oraz różnego rodzaju wędliny, z których robimy przystawki z chrzanem. Oprócz tego oczywiście czołowe ciasto, z którego słynie moja mama – babki – i to różnego rodzaju. W tym roku uparłam się jeszcze na mazurka domowej roboty oraz torcik andrutowy (pójdzie dużo masy krówkowej). Moja dieta ma przerwę specjalnie na te ciasta :)

Przepisy i zdjęcia pojawią się u mnie po świętach :) Chciałabym się dowiedzieć, jak u Was zazwyczaj przebiega to święto.

Pozdrawiam

KanaKorikO

Denko – nowe wyzwania

Witajcie :)

Choć zima wciąż trzyma, to pora już na porządki wiosenne. Zauważyłam ostatnio, ze nie wykorzystuję zalegających kosmetyków a wciąż wykupuję nowe. Pomimo promocji, to wciąż nadszarpuję budżet a później tego nie używam. Przeglądałam bloga maria-n i tam zobaczyłam artykuł o denkowaniu kosmetyków – jest to dobry pomysł na blogerską akcję. każdy chętny niech się podejmuje, a ja planuję po powrocie na mieszkanie zużyć następujące kosmetyki:

  • Isana, masło oliwkowe do ciała;
  • Essence, wodoodporna kredka do oczu (we wcześniejszych postach o niej wspominałam);
  • Jeanne Arthes, Sexy Me EDP;
  • Essence pomadka koralowa;
  • Sensique, puder matujący odcień 03;
  • Eveline, tusz do rzęs wodoodporny 100% Waterproof.

Taka jest moja lista na dziś. może być stopniowo rozbudowywana. Każdy zdenkowany kosmetyk będzie recenzowany. Tak moje fundusze nie będą się kurczyć w tak sporym tempie, i będę w stanie kupować lepsze produkty na dłuższy czas, niż kilka tanich i wyrzucać po tygodniu. A także wycieczki mogą się zdarzyć.

A teraz rozkoszuję się domowym ciepłem, bo wróciłam na święta. Koniecznie muszę naładować akumulatory na kwiecień, który szykuje się  bardzo pracowity.

Pozdrawiam,

KanaKorikO

Najnowszy haul…

Witajcie serdecznie :)

Dziś po szkoleniu (jednym z wielu), poleciałam do Natury, ponieważ jest kolejna promocja na kremy do rąk Garniera :D ale to przy okazji zakupu odżywki oraz żelu pod prysznic.

1. Żel pod Prysznic Dove Silk Glow, odżywczy żel pod prysznic – bardzo się polubiliśmy, to już moje drugie opakowanie :)

2. Shauma krem i olejek, odzywka regenerująca do włosów – kupiłam z braku widoku na coś sprawdzonego. Zobaczymy, co wyniknie z tej znajomości.

3. Garnier, krem do rąk intensywna pielęgnacja – spotkanie po latach i bardzo udane :D

Dziś robię sobie małe spa, jak co tydzień. :) tworzę coś na kształt małych loków :)

A co Wy porabiacie w ten leniwy wieczór? U Was też napadało śniegu po kolana?

KanaKorikO

Demakijaż micelarny z Ziają

Witajcie :)

Sporo pracy w tym tygodniu przytłacza mnie nieco – za to mam dla Was recenzję płynu micelarnego Ziaja Ulga. :) Mam cerę naczynkową, więc muszę uważać, jak trę buźkę. Miałam więc nadzieję na kolejne miłe zaskoczenie.

płynik

Buteleczka ładna, ciekawy odcień niebieskiego. Płyn, jak płyn ciekły :D Zmywał dobrze tylko tłuste kosmetyki, np. podkład. Zupełnie nie radził sobie za to z makijażem oczu. Cienie zmywał od razu, lecz liner i tusz to była męka. Czasem nawet podrażnił powieki. Po zużyciu całej buteleczki mam wrażenie, że według producentów tego micela, osoby ze skórą wrażliwą noszą na twarzy tylko jeden kosmetyk. Otóż, mam cerę wrażliwą, ale nie zamierzam rezygnować z makijażu tylko dlatego, że nie mogę go dobrze zmyć – po prostu zmieniam produkt.

A Wy z czego najbardziej lubicie korzystać?

Pozdrawiam gorąco :)

KanaKorikO