Pielęgnacja paznokci

Nails

Ostatnio naszło mnie natchnienie, by napisać cos o pielęgnacji paznokci. Każda z kobiet przecież marzy o długich paznokciach o pięknym kształcie, pomalowanych czerwonym(lub innym) lakierem. 
Muszę powiedzieć, że ja również miałam takie marzenia, ale nie wprowadzałam ich w życie, dopóki moja przyjaciółka zaczęła zajmować się robieniem tipsów. Jej dzieła były piękne. Sama wtedy chciałam mieć tak długie paznokcie, ale bałam się nosić tipsy z wiadomych powodów – zniszczenia paznokci. Moje były słabe przez obgryzanie w dzieciństwie, a także mój kaprys, czyli takie zwykłe tipsy na marnym kleju, kupione w sklepie za 2 złote. Miałam wtedy 12 lat. Nosiłam je przez tydzień. Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Czekałam, aż odrosną ale nic z nimi nie robiłam. I takie były aż do liceum. Miałam pełno białych plamek, rozdwajające się, łamliwe, cienkie paznokcie. Co z nimi zrobiłam?
Natrafiłam w Rossmanie na odżywkę Lovely wzmacniającą paznokcie. Działa ona tak, że wnika w paznokieć po nałożeniu. Jest ona rewelacyjna!! Używałam jej codziennie przez kilka tygodni, i tylko jej. Moje pazurki zaczęły szybciej rosnąć. Nadałam im prostokątny kształt (najpraktyczniejszy i najbardziej mi się podobał). Plamki zniknęły, a ja po nałożeniu lakieru do paznokci różowego z Miss Selene mogłam cieszyć się długimi paznokciami jak tipsy. Pewna nauczycielka nawet powiedziała, że noszę tipsy. :D
Odżywka się skończyła i więcej nie robiłam nic z paznokciami. Nie używałam nawet bazy pod paznokcie. Zaczęłam studia w innym mieście. Wtedy pojawił się problem z paznokciami i trwałością mojego lakieru. W domu niewiele pracowałam. Kiedy zaczęłam mieszkać sama, sama gotowałam, prałam i sprzątałam. Wtedy lakier nie wytrzymywał nawet jednego dnia. Zaczęłam szukać utwardzacza, by wzmocnić manicure. Kupiłam utwardzacz i odżywkę Lovely chyba z sentymentu. Ona mnie nie zawiodła, ale utwardzacz był totalną katastrofą ;/. Wcale nie utwardzał, lecz zmiękczał lakier. Nie wysychał on nawet po kilku godzinach, a zawsze staram się malować paznokcie na noc. Wyrzuciłam go. Wyczytałam gdzieś na forum, że trwałość przedłuża baza pod lakier. Postanowiłam kupić taką z essence. Działanie w porządku, lecz pożółkły mi paznokcie, a takiego problemu nie miałam nigdy. Wymieniłam na lakier w żółtym kolorze. Kupiłam utwardzacz 3w1 z linii My Secret. Zadowolił mnie jako utwardzacz. Jako baza już mniej. Czytałam wciąż wiele na temat paznokci. W końcu kupiłam odżywkę 8 w 1 Eveline. I ona jest moim najlepszym kosmetykiem do paznokci. Jest to odżywka poprawiająca wygląd paznokci. Służy mi jako baza pod lakier, który trzyma się znacznie dłużej. Jestem nią zachwycona. :D
Tyle się rozpisałam o mojej paznokciowej historii, ale jak wygląda moja pielęgnacja? Tak więc, po umyciu, peelinguję dłonie. Następnie nakładam olejek do skórek z essence i czekam 2 minuty, po których odpycham skórki i ewentualnie odcinam. Nakładam odżywkę z Lovely i czekam kwadrans, by się wchłonęła. Następnie przecieram paznokcie zmywaczem i nakładam odżywkę Eveline. Później lakier lub nie. Na sam koniec nakładam krem do rąk. Raz na jakiś czas wkładam rękawiczki i tak kładę się spać. Czasochłonne ale za to bardzo skuteczne. Skóra dłoni jest miękka i aksamitna, a paznokcie Jak po wizycie w salonie. Potrzeba odrobiny wprawy, lecz dla chcącego…
Jeśli macie swoje historie z paznokciami lub innymi związanymi z urodą, piszcie do mnie  Czekam na Wasze historie.
Przesyłam buziaki :* i do następnego :D

Ostatnio naszło mnie natchnienie, by napisać cos o pielęgnacji paznokci. Każda z kobiet przecież marzy o długich paznokciach o pięknym kształcie, pomalowanych czerwonym(lub innym) lakierem. Muszę powiedzieć, że ja również miałam takie marzenia, ale nie wprowadzałam ich w życie, dopóki moja przyjaciółka zaczęła zajmować się robieniem tipsów. Jej dzieła były piękne. Sama wtedy chciałam mieć tak długie paznokcie, ale bałam się nosić tipsy z wiadomych powodów – zniszczenia paznokci. Moje były słabe przez obgryzanie w dzieciństwie, a także mój kaprys, czyli takie zwykłe tipsy na marnym kleju, kupione w sklepie za 2 złote. Miałam wtedy 12 lat. Nosiłam je przez tydzień. Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Czekałam, aż odrosną ale nic z nimi nie robiłam. I takie były aż do liceum. Miałam pełno białych plamek, rozdwajające się, łamliwe, cienkie paznokcie. Co z nimi zrobiłam?

Natrafiłam w Rossmanie na odżywkę Lovely wzmacniającą paznokcie. Działa ona tak, że wnika w paznokieć po nałożeniu. Jest ona rewelacyjna!! Używałam jej codziennie przez kilka tygodni, i tylko jej. Moje pazurki zaczęły szybciej rosnąć. Nadałam im prostokątny kształt (najpraktyczniejszy i najbardziej mi się podobał). Plamki zniknęły, a ja po nałożeniu lakieru do paznokci różowego z Miss Selene mogłam cieszyć się długimi paznokciami jak tipsy. Pewna nauczycielka nawet powiedziała, że noszę tipsy. :D
Odżywka się skończyła i więcej nie robiłam nic z paznokciami. Nie używałam nawet bazy pod paznokcie. Zaczęłam studia w innym mieście. Wtedy pojawił się problem z paznokciami i trwałością mojego lakieru. W domu niewiele pracowałam. Kiedy zaczęłam mieszkać sama, sama gotowałam, prałam i sprzątałam. Wtedy lakier nie wytrzymywał nawet jednego dnia. Zaczęłam szukać utwardzacza, by wzmocnić manicure. Kupiłam utwardzacz i odżywkę Lovely chyba z sentymentu. Ona mnie nie zawiodła, ale utwardzacz był totalną katastrofą ;/. Wcale nie utwardzał, lecz zmiękczał lakier. Nie wysychał on nawet po kilku godzinach, a zawsze staram się malować paznokcie na noc. Wyrzuciłam go. Wyczytałam gdzieś na forum, że trwałość przedłuża baza pod lakier. Postanowiłam kupić taką z essence. Działanie w porządku, lecz pożółkły mi paznokcie, a takiego problemu nie miałam nigdy. Wymieniłam na lakier w żółtym kolorze. Kupiłam utwardzacz 3w1 z linii My Secret. Zadowolił mnie jako utwardzacz. Jako baza już mniej. Czytałam wciąż wiele na temat paznokci. W końcu kupiłam odżywkę 8 w 1 Eveline. I ona jest moim najlepszym kosmetykiem do paznokci. Jest to odżywka poprawiająca wygląd paznokci. Służy mi jako baza pod lakier, który trzyma się znacznie dłużej. Jestem nią zachwycona. :D
Tyle się rozpisałam o mojej paznokciowej historii, ale jak wygląda moja pielęgnacja? Tak więc, po umyciu, peelinguję dłonie. Następnie nakładam olejek do skórek z essence i czekam 2 minuty, po których odpycham skórki i ewentualnie odcinam. Nakładam odżywkę z Lovely i czekam kwadrans, by się wchłonęła. Następnie przecieram paznokcie zmywaczem i nakładam odżywkę Eveline. Później lakier lub nie. Na sam koniec nakładam krem do rąk. Raz na jakiś czas wkładam rękawiczki i tak kładę się spać. Czasochłonne ale za to bardzo skuteczne. Skóra dłoni jest miękka i aksamitna, a paznokcie Ja po wizycie w salonie.

Potrzeba odrobiny wprawy, lecz dla chcącego…
Jeśli macie swoje historie z paznokciami lub innymi związanymi z urodą, piszcie do mnie.

Czekam na Wasze historie.
Przesyłam buziaki :* i do następnego :D