Podsumowanie marzec 2013

Witam serdecznie :)

 Już 1 kwietnia, tak więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca. Wiele było w nim stresów, ale były i także radosne chwile. Ogółem sporo się działo nie tylko w życiu, ale i testowaniu kosmetyków. Od nich zacznę.

Odkryłam dwa produkty w marcu, które mnie zadowoliły. Pierwszy to podkład Bell Perfect Skin (wizaz.pl). Gdy testowałam próbki w Naturze, tylko ten wydawał się najbardziej zbliżony do koloru cery. W świetle dziennym jest tylko niewielka różnica, co jest plusem, lecz nie jestem do końca z niego zadowolona. Recenzja wkrótce. :)
Drugi produkt to sypki puder transparentny z KOBO(wizaz.pl), który udało mi się kupić za niecałe 12 złotych na promocji. Kolejna rzecz tej marki, z której  jestem zachwycona :)  Warto jednak wyposażyć się do niego w odpowiedni pędzel.

Moim ulubieńcem stał się płyn micelarny BeBeauty (tak, ten z Biedronki :P). Poleciła go nie tylko moja koleżanka, ale i Anwen na swoim blogu (dlatego go praktycznie nie było w pobliskim markecie). W końcu jednak udało mi się go dorwać. :D Działanie zdecydowanie lepsze, niż ten z Ziaji (pisałam o nim TU), a cena jest o połowę mniejsza :)

Tyle nowości z kosmetyków. Używam wciąż tych samych, sprawdzonych produktów.

W minionym miesiącu pożyczyłam książkę w ramach rozrywki od ciągłej nauki. Nosi tytuł „Szeptem”. Typowa historia miłosna, w która włączone są elementy nadnaturalne. Przeczytałam głównie ze względu na zainteresowanie innym wydaniem anioła, nie tylko jako fruwającego nagiego bobaska :P Nie przemówiło do mnie romansidło, ale sceny akcji. Szybko i lekko mi się ją czytało, polecam :)
książka

 Z innych „tworów” mogę pochwalić się oglądaniem na bieżąco serialu „Arrow”. Uwielbiam głównego bohatera. :D wiele jest o samotności człowieka, pomimo otaczających go tłumów (nie tylko wielbicielek :P).

Z anime czekam na ostatni odcinek Amnesii oraz mam zamiar skończyć drugą serię Medaka BoxTą pierwszą oglądam chyba tylko ze względu na tych przystojnych chłopaków, a drugą z sentymentu do pierwszego sezonu, który fajnie się oglądało. Wstrzymałam za to „K” – kompletnie nie rozumiem fabuły.

Jakie mam plany na kwiecień?

  1. Ćwiczyć brzuch jeszcze bardziej, by lepiej wyglądać na cieplejsze dni;
  2. Wyleczyć trądzik (w tym celu wybiorę się do dermatologa);
  3. Podjąć wyzwanie wyjścia bez makijażu na spacer :P (jak ja to zrobię??);
  4. Zamienić herbatę i kawę choć w większości na zioła i wodę;
  5. Zacząć stosować wcierki do włosów i płukanki raz w tygodniu;
  6. Zmienić kolor włosów (na najbardziej zbliżony do naturalnego – ciemny blond).
  7. Zdenkować zalegające kosmetyki!!

Sporo tych zamierzeń, prawdopodobnie nie zrobię wszystkich w tym miesiącu, ale trzeba się postarać.  W końcu to od nas zależy nasze życie :D

A jakie Wy macie plany na kwiecień?

Pozdrawiam,

KanaKorikO

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.