Demakijaż micelarny z Ziają

Witajcie :)

Sporo pracy w tym tygodniu przytłacza mnie nieco – za to mam dla Was recenzję płynu micelarnego Ziaja Ulga. :) Mam cerę naczynkową, więc muszę uważać, jak trę buźkę. Miałam więc nadzieję na kolejne miłe zaskoczenie.

płynik

Buteleczka ładna, ciekawy odcień niebieskiego. Płyn, jak płyn ciekły :D Zmywał dobrze tylko tłuste kosmetyki, np. podkład. Zupełnie nie radził sobie za to z makijażem oczu. Cienie zmywał od razu, lecz liner i tusz to była męka. Czasem nawet podrażnił powieki. Po zużyciu całej buteleczki mam wrażenie, że według producentów tego micela, osoby ze skórą wrażliwą noszą na twarzy tylko jeden kosmetyk. Otóż, mam cerę wrażliwą, ale nie zamierzam rezygnować z makijażu tylko dlatego, że nie mogę go dobrze zmyć – po prostu zmieniam produkt.

A Wy z czego najbardziej lubicie korzystać?

Pozdrawiam gorąco :)

KanaKorikO

4 Komentarze

  1. O! Dobrze, że trafiłam na Twojego bloga, bo ostatnio w drogerii zastanawiałam się nad kupnem tego produktu… Dobrze, że zrezygnowałam.. pzdr

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.