Kolejny tydzień zmian #3

Jabłko

Jabłko

Witajcie kochani :)

Miałam już napisać o moich postępach wczoraj, ale miałam sporo zajęcia w mieszkaniu. W niedzielę zatrułam się i przez to miałam sporo do sprzątania. Nie polecam dodawać mąki do sosu Carbonara.

Poza tym niedzielnym incydentem moja dieta wyglądała następująco:
Śniadanie: 2 kanapki z szynką, kawa rozpuszczalna.
Obiad: zazwyczaj ziemniaki, lub brązowy ryż w połączeniu z gotowanym kurczakiem lub roladkami wieprzowymi oraz papryką (ew. kapustą).
Kolacja: jogurt lub kanapka z szynką.
Do picia zielona herbata, woda, lub sok.

Przez cały tydzień złapał mnie fokus na przekąski. Najpierw kupiłam suszone śliwki. Szybko pobudziły mi trawienie, ale za to miałam okropne wzdęcia. Później udało mi się zakupić bardzo dobre jabłka i to one stały się moją ulubioną przekąską. Trzeba korzystać z owoców jesieni. :D

Co do ćwiczeń, sytuacja z zeszłego tygodnia pozostaje bez zmian. Ciągle te same ćwiczenia, zwiększam tylko ilość powtórzeń. Nie widziałam większych efektów przez ten tydzień głównie z powodu śliwek. Ostatnio znów borykałam się z zaparciami, przez co mój brzuch po prostu wydyma do przodu. Zmieniłam dlatego moje menu śniadaniowe na płatki jęczmienne z jogurtem. Mam nadzieję, że to coś zmieni.

Dobra wiadomość to taka, że zauważyłam na brzuchu poprawę. Jestem w stanie wyczuć napięcie mięśni palcami. Jednak wciąż jest tam sporo tłuszczu, który po prostu mi przeszkadza.

To tyle na dziś.
Przesyłam buziaki :*

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.