Kolejna bajka o pięknej sylwetce

Witajcie

Dziś pisze do Was już z nowego miasta. Rozpakowałam się, podłączyłam kabel od internetu i dalej będę opisywać swoje zmagania z moim ciałem, by wydobyć z niego piękną sylwetkę.

Ograniczyłam słodycze do niezbędnego minimum, gdy naprawdę nie mogę się powstrzymać. Jem też więcej owoców i warzyw. Napoje ograniczyłam do wody i porcje są tak małe, że jestem w stanie to przetrawić – w końcu jestem na swoim. I potrafię odmówić moich ulubionych cukierków, co jest dla mnie sporym sukcesem :D

Z ćwiczeniami u mnie ostatnio coraz gorzej. Przez częste wyjazdy i chorobę, z którą do tej pory się jeszcze zmagam, nie ćwiczyłam praktycznie wcale. Czuję się teraz znacznie lepiej i mam nadzieję, że już wkrótce będę ćwiczyć na nowo. Szkoda mi trochę, że a6w muszę zacząć od początku, by bez żadnych przerw dotrwać do końca. Znów dokuczają mi bóle kręgosłupa, więc będę musiała w mój trening poza Pilatesem włączyć jakieś dodatkowe ćwiczenia. Może znacie jakieś?

Mój kolejny tydzień odchudzania minął pod znakiem przeciętności. Muszę szybko zmienić tryb życia na typowo pracowity i znaleźć choćby godzinę, by wzmocnić swoje mięśnie i pozbyć się bólu. Mam nadzieję, że to nie będzie takie trudne.

4 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.