Kolejny tydzień i mały sukces :)

Witajcie :)

Chcę napisać o kolejnym tygodniu ćwiczeń. Czuję, że jest lepiej. :) Ale od początku.

Od ostatniego postu ćwiczyłam regularnie szóstkę Weidera, co dwa dni dodatkowo ćwicząc wszystkie partie ciała Pilatesem. Moim sukcesem jest brak przerw i dzielne ćwiczenie codziennie. :) Czuję, że wracam do swojego normalnego stanu, choć brakuje jeszcze kilku kilogramów. Dodatkowo wykorzystuję ćwiczenia poleconę przez autorkę bloga wagawdol.

Do tego jem coraz więcej warzyw i owoców. Ograniczam nie tylko słodycze, ale też konserwanty. Teraz jest sezon na jabłka, śliwki i orzechy i wszystkie rosną na moim podwórku :) Mają pozytywne działanie na trawienie i odżywiają skórę i włosy :) Ze słodyczy nie jestem w stanie całkiem zrezygnować w tej chwili. Choć jem ich coraz mniej, nie potrafię się pozbyć ich z diety. Równoważę to jednak dużą ilością zielonej herbaty oraz mięty.

Dzisiaj nie mam apetytu z powodu mojej choroby. Jakiś jesienny wirus dopadł razem ze mną chyba połowę miasta. Może to i lepiej? :)

Dokładniejsze wyniki podam Wam, jak będę w stanie ruszyć się do wagi. :P

Mój plan na następny okres: ćwiczyć dalej, wzbogacić dietę, pić więcej wody, zupełnie zrezygnować ze słodyczy.

Trzymajcie się ciepło :)

4 Komentarze

  1. Gratuluje! Najważniejsze żeby przy odchudzaniu zachować dobre samopoczucie, a na pewno pomagają przy tym ćwiczenia (gdy ćwiczyłam regularnie nie narzekałam nigdy na zły humor). Trzymam kciuki w trzymaniu się postanowień!

    • Jak jest się taki czekoladoholikiem jak ja, to walka z nałogiem jest okropnie trudna :P Może blogowanie stanie się moim nałogiem? :P

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.